Perfect World Online Pointer
Crystal Empire Strona Główna




Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Bajarz
2016-09-21, 14:32
Alchemia
Autor Wiadomość
Bajarz
Administrator
Główny Mistrz Gry



Dołączył: 28 Lis 2015
Posty: 842
Wysłany: 2016-03-23, 19:09   Alchemia

Alchemia


Magia i alchemia to dwie różne rzeczy, istnieje teoria, że alchemia to magiczna odmiana chemii..






Opis alchemii

Alchemia została sprowadzona przez elfów na naszą planetę, jako subtelna sztuka zaklinania pierwiastków i im podobnych. Czym jest konkretnie? Nie bezmyślnym wrzucaniem wszystkiego do kociołka i gotowania magicznego rosołu. To cały, skomplikowany proces warzenia mikstur, zaklinania pierwiastków przez przygotowywania czasochłonnej obróbki, który wymaga niezwykłej cierpliwości. Podczas eksperymentów alchemicznych poznano tajemnice ziół i własności metali oraz magiczne właściwości pozornie zwykłych składników. Zacznijmy od początku. Alchemia wymaga zrozumienia trzech rzeczy: Tezy. Antytezy. Syntezy.
Jak to rozumieć? Otóż by cokolwiek wyprodukować trzeba posługiwać się zasadą trzech tez. Dajmy na to, chcemy zrobić eliksir, który sprawi, że nasza postać będzie latała przez jakiś czas. Teza? Latanie. A więc co kojarzy nam się z lataniem, co można by wrzucić do kociołka? Ptasie pióra. Kamień księżycowy. Może deszczówka albo powiew świeżego wiatru? Wszystko to, co mogłoby zawierać w sobie pierwiastek powietrza. Pierwszy punkt odhaczony, kolej na antytezę… Przeciwnością latania będzie twarde stąpanie na ziemi, także trzeba dodać garstkę ziemi z ogródka, może z dwa kwiaty, kawałek skorupy żółwia, bo to ociężałe stworzenie. Synteza. To trudniejsze, ponieważ wymaga rozumowego podejścia do tematu i nie patrzenia na skojarzenia. Fizycznie człowiek nie jest w stanie latać, więc co mogłoby mu dać tę przewagę? Zmniejszenie masy? Jak? Może tak jak ptaki, powinien mieć puste kości? Dodajemy kilka kostek do wywaru. Co jeszcze powinien mieć by oderwać się od ziemi? Na pewno odpowiednią siłę i koncentrację, do tego może skrzydła jak anioł… Ale jakim cudem pozyskać pióro od anioła? Jeśli Ci się uda, to masz wyjątkowy składnik, jeśli nie, kombinuj dalej. Może błona ze skrzydeł smoka miniaturowego? Wrzucamy.
Oczywiście nie jest to takie proste, a wypicie powyższego eliksiru może sprawić, że zamiast wzlecieć swobodnie w powietrze, wystrzelisz w sufit jak rakieta, nabijesz sobie guza i opadniesz ociężały na podłodze pracowni alchemicznej. Elfy mają o tyle łatwiej, że mają naturalne predyspozycje do bawienia się alchemią. Oczywiście wiadomo, zawsze może trafić się w rodzinie uszastych beztalencie alchemiczne albo ktoś, kto zwyczajnie ma mieszanie w kociołku głęboko gdzieś. Mimo to, ta rasa opanowała jej tajemnice najlepiej i najgłębiej, mając tysiące lat na zgłębianie wszystkich jej tajnik oraz rozumienie jak nikt zasady trzech tez. Warto zaznaczyć, że udane „babranie” się alchemią nie jest równoznaczne z wysokim poziomem mocy. Elf zbyt zajęty kociołkiem często zaniedbuje swój pierwiastek magiczny, dlatego nie ma żyjącego mistrza alchemii i magii w jednej osobie. Tyczy się to też pozostałych ras, które mają najróżniejsze do tego predyspozycje – np., krasnoludy nie mają głowy do alchemii, wolą swoją technologię, a u reszty zależy to od indywidualnych predyspozycji.

Chęci to nie wszystko. Załóżmy, kupiłeś podręcznik alchemiczny od elfa i otwierasz go, a tam… Masa dziwnych, nieznanych Ci słów, operacji, palenie, transmutacja, coś o ciśnieniu, rytuałach… Jak do tego dostosować tezy? Ot, to proste. Po prostu mieszanie na żywca kilku składników to wyczyn amatora. Alchemia wymaga również obróbki, dajmy na to zmielenie kości na pył, pocięcia piór na kawałki, destylowanie alkoholu do najczystszej formy czy wsadzenie szmaragdu do kryształowego jaja, które trzyma się w palenisku, by pod wpływem ciśnienia uzyskać szmaragdowy pył, gdy w tle alchemik mamrocze pod nosem rytualne zaklęcia…
Jak się w tym połapać? Każdy składnik może, choć nie musi ulec obróbce dla zwiększenia efektu powstałego eliksiru. Składnikami może być każda część rośliny, zwierzęcia, nie licząc podstaw jak na przykład płatków kwiatu albo krwi. Są nimi również kryształy, ziemia, metale w różnym stanie, płomień, westchnienie, powiew wiatru, krzyk (tak, możesz wrzasnąć do kociołka) etc. etc. co tylko sobie gracz wymyśli – stawiamy tutaj na waszą kreatywność, tylko musicie pamiętać o zasadzie tez. Kto się nimi nie posługuje, temu wybuchnie pracownia! Każdy składnik można obrobić jak dusza zapragnie, lecz trzeba zachować nieco realności, w końcu nie zmienimy rubinów w płyn, ani nie wyciśniemy soku z włosów. Trzeba też pamiętać o czasie. Czas – niektóre składniki można zebrać tylko w określonych porach, o wschodzie słońca, podczas deszczu lub gdy dana konstelacja znajduje się na niebie. Dla przykładu krew kotołaka gotuje się najlepiej przy nowiu, w kompletnych ciemnościach, zaś mchy zbiera o świcie, najlepiej późną wiosną. Sposobów jest mnóstwo, np. mech zebrany rano może mieć nieco inne działanie niż ten zebrany w nocy.
Szanujący się alchemik ma na względzie nie tylko składniki i czas, ale też swój sprzęt. Spójrzmy prawdzie w oczy, kto gotuje czar w garnku? Najprostsze oczywiście, można, ale inne przetopią denko i spalą pół kuchni.
- Na start każdy alchemik zaczyna z wyprawką cynowego kociołka, kilku chochli, wagi z mosiężnymi odważnikami, zestawem fiolek i butelek, szczypiec oraz masą pomniejszego sprzętu. Tego typu sprzęt można nabyć w sklepie, rzadko potrzeba do tego decyzji MG.
- Bardziej zaawansowanym sprzętem będą garnki różnych rozmiarów, skraplacze, soczewki oraz palniki, teleskopy(do astronomicznego ustalania najlepszego momentu na gotowanie), kryształowe jaja, szlifierka do klejnotów, forma na rylec. (Daje MG)
- Sprzęt z najwyższej półki? To wszystko w co może zaopatrzyć się średnio zawansowany alchemik, tylko, że z najwyższej jakości materiałów i z elfickich sklepów. Wytrzyma dłużej, jest o wiele wydajniejsze i w razie niepowodzeń na pewno się nie stopi. (Daje MG, dla zasłużonych oczywiście)
Każdy wie do czego służy chochla i garnek, tak samo jak waga do odmierzania składników, skraplacze zbierające parę znad kociołka. Jaja to kuliste kryształowe twory, puste w środku, okryte wytrzymałą siateczką z metalu. W środku dochodzi do reakcji chemicznej minerałów, pierwiastków lub składników, najczęściej po wysokim ciśnieniem – coś, co w naturze nigdy się nie zdarzy. Takie jajo trzyma się w palenisku, a po zakończonym procesie schładza przez kilka dni.

Można tworzyć eliksiry i maści lecznicze, trucizny, takie zamrażające lub sprawiające, że człowiek widzi na różowo, pozbywające się rdzy albo kamienia jak Calgon etc. etc.
- Po pierwsze, mikstury i eliksiry. By coś zrobić potrzeba bazy, bazą w przypadku płynnych eliksirów jest woda, alkohol, krew. Długotrwałe to takie, które gotują się w kociołku, które potem wypija się i działają przez określony czas. Można się nimi oblać, oblać kogoś, dodać do napoju albo podlać nimi chwasty w ogródku. Czasem można wylać na podłogę i inkantacją sprawić, że otworzą się wrota piekieł… Krótkotrwałe, to takie, jakich starcza tylko na jedną buteleczkę, na łyk, bądź po roztrzaskaniu o ziemię tworzy śmierdzący dym, który pozwala nam na ucieczkę z obławy. Często są używane jako bojowe, do rzucania w kogoś. Oczywiście jak działają mikstury zależy od alchemika, a raczej od tego, co do nich dodał.
- Maści. Ich bazą jest tłuszcz albo smar. Gotuje się je również w garnkach, jednak pod koniec procesu trzeba go zdjąć z paleniska i schłodzić, dodając składników zagęszczających (co kto woli, może być nawet mąka ziemniaczana). Mogą być to maści rozgrzewające, na hemoroidy, na zawiasy, takie topiące kamienne drzwi po posmarowaniu albo zamrażające etc. etc.
- Oleje. Bazą jest olej, co oczywiste. Takim smarowidłem można pomazać miecze by odstraszały określone potwory, siebie, by nie dostać brodawek po kąpieli w bagnie, zbroję, by odpadła rdza… Bądź podmienić czyjąś butelkę z olejem na ten z lubczykiem i obserwować jak po usmażeniu i zjedzeniu kotleta zadurza się w Tobie do tej pory na Ciebie obojętna osoba… Chrzanić eliksiry miłosne, olej jest lepszy!
- Rylce. Jak to działa? Otóż gotujemy czar tak długo, aż wyparuje większość płynu i pozostanie w nim coś na kształt papki… Tą papkę przekładamy do formy, która przypomina formę na grafitowy ołówek. Upychamy tam ciasno, zamykamy i wkładamy do paleniska, po czym po pewnym czasie mamy rylec z eliksiru. Przydatne, co? Rylec ma to do siebie, że się wypisuje, ale starcza na to, by zapisać zaklęcie na pergaminie – kilka dłuższych bądź mnóstwo krótszych. Pergamin zwijamy w mały, jednorazowy zwój. Takie dzieło nazywamy inskrypcją, przeczytać czar może nawet osoba nie mająca kapki magicznego talentu. Taki zwój można przeczytać, głośno wygłosić, przykleić do ściany i poczekać aż wybuchnie… Lub cokolwiek innego.
Recepty albo tworzymy sami, albo szukamy gotowych w księgach alchemicznych. Znana jest podstawowa lista składników i przepisów na czary/eliksiry/maści/oleje/rylce. Oczywiście MG decyduje czy znalazłeś bądź zakupiłeś określony przepis – zdarzyć się może, że ktoś wcisnął Ci lewą maść, po której Twoje dłonie okrywają się łuską.
Ot, to cała teoria.

_________________

Bajarz
I see You
 
 
   Podziel się na:     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  




wxv.pl - załóż forum dyskusyjne za darmo






Polecamy



Styl oraz inne kody zostały wykonane przez corazon
więcej znajdziesz na stronie
{dostosowane do czo.pl}
Strona wygenerowana w 0,13 sekundy. Zapytań do SQL: 14